24 lutego 2015

One shot-"szara myszka z takim ciachem"

 One shot-"szara myszka z takim ciachem"

Czesc,nazywam sie Martina Stoessel,ale mazywaja mnie Tini.Mam 17 lat i chodze do 2 klasy 
liceum.Nigdy nie mialam duzo przyjaciol gdyz kiedy mialam 5 lat zmarla moja mama,ale mam moja BFF Ludmi.Kiedy zaczelam chodzic z Peterem-aktorem,ktory zaczal chodzic do naszej budy,moje "przyjaciolki" odwrócily sie odemnie a ja zaczelam sie przyjaznic z Lu-siostra Petera,lecz potem rozstalismy sie i od jakiegos czasu podoba mi sie on-piosekarz chodzacy do mojej klasy Jorge Blanco,jest tez moim przyjacielem.

Wstalam standardowo o 7:00,bo do szkoly mialam na 8:00.Mielismy dzis dosc luzny dzien.Najpierw dwa w-f potem Hiszpan,matma,plastyka i pierwsza lekcja WDZ'etu.Ubralam biala koszule z kolnierzykiem,dosc jasne jeasy no i moje ukochane convers'y.Umalowalam sie lekko i uczesalam w kok zostawiajac po bokach dwa kosmyki.Spojrzalam na zegar
-7:45-pomyslalam.Wyszlam z domu.Szlam z sluchawka w uchu gdy uslyszalam za mna
-Tini!-to byl Blanco.Zarumienilam sie lekko i obrocilam sie
-Idziemy razem?-zapytal poprawiajac szara torbe z napisem "Adidas"
-Jasne-umiechnelam sie,zapadla cisza i ruszylismy w strone szkoly
-Czy umowilabys sie ze mna?-zapytal a ja nie dowierzalam.To sen z ktorego zaraz sie obudze
-Ttak-zajaknelam sie
-To super dzis u mnie o 18:00-usmiechnal sie,pocalowal moj policzek i pobiegl do reszty jak my to nazywamy z Lu "seksiakow"
-Lu,Lu!-krzyknelam
-Co?Kogo przelecialas w lazience?!
-Zamknij sie!Ide z Jorgiem na randke!
-To super.Ja sie umowilam z-przerwalam jej
-Boze no z Ruggero-krzyknelam.Uslyszalysmy dzwonek.Udalam sie w strone szafki.Kiedy wzielam stroj od W-F za drzwi wyskoczyl mi Blanco
-To jak sie miewa moja Dziewczyna?-powiedzial nie pewnie
-A od kiedy my jestesmy razem?-zapytalam
-Hymm..Od teraz
-A ja nie powiedzialam tak..
-A nie powiesz?-zapytal robiac mine zbitego psiaka.
-A moge zastosowac inna odpowiedz?-szepnelam mu do ucha a on pytaknal.Pocalowalam go bardzo brutalnie.
-Numerek w lazience?-zapytal zabawnie unoszac brwi
-Bardzo bym chciala,ale musze spadac na w-f.Kocham cie
-Bede cie podgladal...-mruknal.pocalowalam go w policzek i odeszlam w strone szatni
*2 godziny pozniej*
Przez dwie godziny lekcyjne gralismy w zbijaka z chlopakami oberwalam w glowe od Diego.Moj Jorgus natychmiast walnal go w twarz i przytulil mnie.Wszystkie dziewczyny zaczely piszczec.W koncu moj Blanco jest slawny.Zazdroscily mi.Ja kocham go calym sercem a nawet bardziej.
-Nic ci nie jest ksiezniczko?-natychmiastowo podbiegl do mnie,gdy wszyscy zaczeli smiac
-Jak ty tu jestes to nic mi nie jest-pocalowalam go przy calej szkole.Znowu wszyscy zaczeli piszczec i slyszalam tylko szepty "Ona z Blanco?Widocznie lubi brzydkie kaczatka""Szara myszka z takim ciachem?" do oczu naplywaly lzy.
-Jeszcze raz ktos cos powie zlego o Tini oberwie w morde nie zaleznie od plci-Wydarl sie na cala sale gimnasytczna
-Udzielam nagany wszystkim oprocz Jorge oraz Tini-odezwal sie trener
Uslyszelismy dzwonek
-Dziekuje-wyszeptalam i chwycilam jego reke.Ubralam sie i wyszlam z szatni oczekiwalam na mojego Jorgusia
*Lekcja WDZ*
-Witam wszystkich,rozpoczynamy nauke na dobrze wam znanych zajeciach-odezwala sie nauczycielka,gdy wszyscy weszli do klasy.
-Okej.To zaczniemy od prostego pytania.Ja napisze je na tablicy a jesli odpowiedz na nie brzmi "tak" prosze podniesc reke-Na tablicy widnialo pytanie "Czy juz wspolzyles/as?".Spojrzalam na wszystkich.Jako jedyna jeszcze tego nie robilam.Wszyscy zaczeli sie smiac. Jorge i Lu siedzieli cicho .Lzy naplynely mi do oczu.Wybieglam z sali.
-Tini!-Uslyszalam mojego chlopaka a ja bieglam co raz szybciej.Lecz dogonil mnie.Chwycil moj nadgarstek i obrocil do siebie.Patrzylismy na siebie jak wryci nikt nic nie powiedzial.Przytulil mnie do siebie.
*Po lekcji*
-Pamietaj o 18:00 u mnie
wieczorem-szepnal.pocalowalam go namietnie lecz brutalnie na korytarzu.
-Tinisiu opanuj sie,bo na wieczór nie starczy-zasmial sie
-To dopiero przedsmak tego co bedzie wieczorem-szepnelam i poszlam w strone mojego domu
Wpadłam do domu jak poparzona i zaczęłam się szykować.Wybrałam dość uroczy  zestaw i poszłam pod prysznic.
Jak zwykle poprawiłam fryzurę.Podobała mi się ta którą miałam dziś w szkole.Poprawiłam makijaż.
-17-pomyśłałam.Usłyszałam dzwonek do drzwi
-Lu.Co ty tu robisz?-zapytałam
-Przyniosłam ci to-wręczyła mi pudełko i wyszła,Otworzyłam je.Ujrzałam bardzo pociągającą bieliznę.Zaśmiałam się pod nosem.Ciekawe czy wyprała ją po zabawie z Ruggiem.Wyszłam z domu.Szlam powoli.Zapukalam do drzwi.
-Hej-pocalowal mnie na przywitanie
-Czesc kochanie-odwzajemnilam pocalunek.Weszlam do srodka zobaczylam zapalone swieczki i kolacje na stole
-zapraszam do stolu-odsunal moje krzeslo.Zaczeliśmy jeść.
-I co smakuje?-zapytal
-Ty jeszcze pytasz?To jest okropne-zasmialam sie
-Oj zaplacisz za to...-podszedl do mnie.
-Yhym...Ciekawe jak
-A tak-zaczal mnie namietnie calowac.Oddawalam kazdy a nawet najmniejszy pocalunek.Wiedzialam ze to odpowiedni moment zeby zrobic to z nim.Podniosl mnie a ja opotlam nogi kolo jego bioder.Zaczal calowac moja szyje.Mierzwilam jego wlosy
-Jor...ge...A twoi...Rodzice?
-Nie ma ich wyjechali-powiedzial dyszac
Zaniosl mnie do swojego pokoju.Rzucil na lozko.Zaczelam rozpinac guziki od jego koszuli.On widocznie nie chcial zostac w tyle wiec zaczal sciagac moja bluzke.Nasze pocalunki stawaly sie bardziej brutalne.
-Jestes pewna?-zapytal
-Tak nie wyobrazam sobie tego z kims innym niz z toba-zaczal szukac zapiecia 
od mojego stanika.Kiedy bylismy juz nadzy.Zaczelismy sie nawzajem piescic.Nie trwaly one dlugo,bo chcielismy przejsc to setna sprawy.Na poczatku był bardzo delikatny.Krzyczalam.Po prostu oddalismy sie rozkoszy.Po jakis 4 godzinach lezelismy wtuleni w siebie.
-Wiesz..Chcialbym sie przy tobie budzic...Calowac...Przytulac...No poprostu chce zebys byla moja...Chce zebys byla moja zona...Mieli 2 dzieci...-przerwalam mu
-Jedno moze juz byc zaplodnione-zasmialam sie
-Kocham cie...-szepnal
-Ja tez...
-Ty tez co?
-Tez cie kocham...-Nasza milosc podsumowalismy w bardzo namietnym pocalunku,zylismy dlugo i szczesliwie...

2 komentarze: