24 lutego 2015

One shot-"Ona go kochała,ale on kochał jej przyjaciółke"

Historia o trójce nastolatków.Nie ma w niej ani ziarenka kłamstwa i fantastyki.Wydarzyła się ona naprawdę i nadal piszę ją życie.Aby zachować nutkę tajemnicy zmieniono imiona oraz wiek bohaterów.
    Ona-16 letnia Violetta Castillo.Kocha muzykę i nie jakiego Leona.Pochodzi z dość ubogiej rodziny i przez jej kłopoty z nadwagą jest wyśmiewana przez rówieśników.

  On-16 letni Leon Verdas,boski blondyn z grzywą i białymi ząbkami,tolerancyjny i miły.Jest jednym z nie licznych,który szanuje Violettę za to jaką jest.Jest zakochany w Larze.
  
  Lara-16 letnia Lara Brown,Zakochana w Leonie,przyjaźni się z Violettą.Powtarzała klasę w podstawówce

 
*17 listopada rozmowa Violetty z Leonem na FB*
-Leon muszę ci coś powiedzieć,ale nie wiem jak-Zaczełam ciężką dla mnie rozmowę
-To zastanów się i powiedz-odpowiedział
-[...] A pamiętasz jak pisaliśmy i napisałeś mi że podoba ci się Lara?-Dokończałam przemowe
-No i nadal tak jest-Odpowiedział
-Tak wiem,ale chciałam się pociąć nożem...I potem nie mogłam przestać o tobie myśleć.Potem gadałam z przyjaciółką i powiedziała że skoro coś do ciebie czuje to mam ci to powiedzieć.Dlatego chce żebyśmy zostali przyjaciółmi,bo jesteś jedną z osób na której mi bardzo zależy-dokończyłam
-No...Możemy być przyjaciółmi,ale nic więcej.I...Sory,ale mi się podoba Lara...I weź się nie tnij
-Spoko rozumiem od razu mi lżej kiedy ci to powiedziałam...Dziękuje ci
 *kilka dni później*
Nasza przyjaźń trwa w najlepsze,ale ja nadal nie mogę pogodzić z tym że on kocha Larę...Co tydzień śnił mi się...W szkole patrzyliśmy na siebie,przezywaliśmy się "po przyjacielsku".Ja poprosiłam naszą panią od muzyki żebyśmy zrobili koncert z okazji  walentynek a ona powiedziała że zastanowi się.
*miesiąc później-koniec przerwy świątecznej*
Myślałam że nie wytrzymam 2 tygodni bez Leona.Ale na szczęście pisaliśmy ze sobą codziennie.Kilka dni przed nowym rokiem rozmawiałam z Larą na skype o Leonie jaki on jest słodki i wgl.jednym słowem jarałyśmy się nim.
-Lara,on mi nie odpisuje-martwiłam się o niego
-Napisz mu sms'a na pewno ci odpisze-pocieszała mnie.Ale nadal nie odpisywał.Ja skończyłam rozmowę z moją przyjaciółką i wysłałam mu drugą wiadomość:
-Martwię się o cb nie odpisujesz,chcę tylko od cb znak życia lub słowo tylko jedno,które powiesz a ja zniknę z twojego życia-napisałam w prost a po jakieś godzinie dostałam od niego wiadomość.Byłam cała w skowronkach,ale nie na długo.
-Żyje,ale nie mogę z tb pisać i nie ważne dlaczego...-kiedy przeczytałam tą wiadomość od razu do moich oczu napływały łzy.Czułam nienawiść,ale zarazem wciąż był dla mnie najważniejszą osobą
-Dlaczego?-zapytałam,a do moich oczu napływało więcej łez
-No przepraszam,ale zależy mi na Larze-powiedział,a ja rozpłakałam się jeszcze bardziej.Nie mogłam uwierzyć w to że tak zadurzył się w niej-osobie której nie zna tak bardzo że on podjął taką decyzje.Miałam ochotę zasnąć i się nie obudzić,ale miałam wsparcie nie do końca pomagało,ale w jakiś sposób zawsze to była muzyka  zawsze kiedy śpiewałam "Podemos" czy "underneath it all" czułam że samobójstwo nie rozwiązałoby tego problemu.Bardzo za nim tęskniłam.
*Pierwszy dzień szkoły po przerwie świątecznej*
Nie miałam ochoty wstać tym bardziej że miałam go zobaczyć.Ale,niestety było trzeba.Ubrałam się,uczesałam i wyszłam do szkoły.Szłam myślałam nad tym czy nadal będziemy ze sobą rozmawiać a w tle leciało "Nuestro Camino" (miała słuchawki na uszach).Dotarłam do szkoły i zaskoczyło mnie to że rozmawialiśmy.Czułam że zmienił zdanie,że on nadal jest moim przyjacielem,moim wsparciem.Wieczorem znowu pisaliśmy,ale jemu przypomniało się o swojej decyzji.W piątek pisał z Larą i ze mną jednocześnie.
-Co robisz?-Zapytałam
-Pisze z Larą a ty?-odpowiedział
-Kompie się i pisze z tb xd-uśmiechnęłam się do siebie
-Aha??
-No co?
-Ja będę miał dopiero trening a ty się kąpiesz??Lol
-huehue po prostu idę się z kimś spotkać xd
-aha
-Heh nie spytałeś się kto to ale nie ważne
-No bo mało mnie to interesuje xdxd-napisał
-hah foch
-Żart-dodałam później
-Wiesz co??Nie pisze już więcej z tb,bo nie chcesz żebym ja i Lara byli razem...Cześć-załamałam się kiedy przeczytałam to rozpłakałam się.Wiedziałam że Lara mu tak powiedziała...Byłam tego pewna,a ona dobrze wie że ja chciałam żeby byli razem,jeśli nie ona to kto?Raczej sam tego nie wymyślił...
-Życie jest takie do niczego-myślałam przez łzy...
 Ja nadal nie pisze z Leonem,strasznie za nim tesknie...To bylo udreka i cierpieniem.To nadal trwalo nie odzywalismy sie do siebie,ale ja nie zapomnialam po nocach plakalam,mialam ochote zapomniec,ale moje serce niestety,albo stety nie...Co do Lary zerwalam z nia kontakt nie mam ochoty juz jej widziec po tym co powiedziala Leonowi...Co raz gorzej sie uczylam,zamknelam sie w sobie..A to przez niego...Nawet z rodzicami malo rozmawialam pochlonelam sie w grach komputerowych.Zycie poprostu stracilo sens kiedy odszedl...Nie mialam ochoty patrzec na zaden kolor-chodzilam na czarno.W tej sytuacji nawet muzyka w zadnym stopniu nie pomagala.Uzbieralam pieniadze na lot ucieklam i wlasnie teraz jestem w Chinach u mojej przyjaciolki,ukladalo sie,gdy pewnego dnia dostalam maila od Lary o tresci "On cie kocha" i otworzylam nagranie dolaczone do wiadomosci.Leon mowil "gdybym nie ukrywal tego co czuje do Violetty,ona bylaby tutaj teraz ze mna,przytulona do mnie,a nie zabila by sie.Zrobilbym wszystko zeby byla tu ze mna" nastepnego dnia bylam w BA,od razu poszlam do szkoly i zaslonilam mu oczy
-Lara?-Zapytal
-Nie-obrocil sie
-Violetta-przytulil mnie
-Ja tez zrobilabym wszystko zeby z tb byc...I teraz wlasnie jestem...-I wtedy byla chwila o ktorej zawsze mazylam...Pocalowalismy sie i zylismy dluugo i szczesliwie...

2 komentarze: